607475500 nie chciał podwyżki
Zmarł wczoraj wieczorem – mężczyzna zawiesił głos – pewno to i lepiej dla niego, w końcu biedaczyna zazna trochę spokoju… Nim wróciła do swych bagaży pociąg wtoczył się na stację, sapiąc ciężko, niczym starzec idący po schodach, a przecież pokonał dopiero jedno piętro ze swej długiej drogi.Gdy mocno go ściskam drży …